Relacja z 78 ISDE Fortaleza Brazylia 3-8 listopad 2003.

lululemon sale lululemon canada lululemon outlet lululemon sale lululemon outlet

Park maszyn fot. M.SikoraPo raz pierwszy w swojej 90-letniej historii Sześciodniówka motocyklowa gościła w Ameryce Południowej. Brazylijczycy zadebiutowali jako organizatorzy tego typu imprezy i niestety nie obeszło się bez potknięć. Największą wpadką organizatorów był brak oficjalnego otwarcia zawodów. Zostało ono odwołane po raz pierwszy w historii tej imprezy. Szkoda, bo na tle innych zawodów motocyklowych otwarcie Szęściodniówki jest wyjątkowo barwne.

Start fot. M.Sikora

Zapleczem dla Sześciodniówki była dwumilionowa Fortaleza. Położona nad oceanem, z długimi szerokimi plażami, nadmorskimi wydmami i blisko gór, otworzyła przed organizatorami cały wachlarz możliwości wyboru tras oraz miejsc prób cross i enduro. Można stwierdzić, że naturalne walory krajobrazowe i klimatyczne w pełni wykorzystano i były one największą atrakcją oraz wyróżnikiem 78-mej Sześciodniówki.

Próby na wydmach fot. M.Sikora

Pogoda dopisywała. Czasami za bardzo bo 35-cio stopniowy upał przestaje być znośny gdy na motocyklu, w trudnym, otwartym terenie przychodzi pokonać dziennie prawie 300km. Słońce operowało każdego dnia. Nieliczne nocne deszcze nie były w stanie zwilżyć gruntu. Kurz był największą zmorą zawodników. Widoczność była niekiedy tak zła, że mimo dobrze oznaczonej trasy zawodnikom zdarzały się pomyłki. W takich tumanach kurzu jadąc za innymi zabłądził i stracił 10min w pierwszym dniu Bartek Obłucki. Niektórzy zawodnicy skarżyli się na oznakowanie, ale dotyczyło to długich prostych odcinków. W Europie stosuje się na nich powtórzenie oznaczeń. W Brazylii niektóre fragmenty przypominały bardziej trasy z rajdów-maratonów niż enduro, nieprzyzwyczajeni do takich prędkości i monotonnych prostych odcinków zawodnicy, mieli prawo niepokoić się czy wybrali właściwą drogę.

Łukasz Kurowski na górskiej trasie fot. zbiory zawodnika

Zawodnikom szczególną trudność stwarzały odcinki górskie tras, w drugim i trzecim dniu. Bardzo strome, kamieniste i wyjątkowo kręte zjazdy wymagały pełnej koncentracji i ciągłej uwagi. Trzeba się było wykazać techniką jazdy i dobrą kondycją, bo kurz i upał towarzyszyły nawet w górach. Czasy przejazdu były możliwie luźne i spóźnienia nie były zmorą tej Sześciodniówki. Walka o końcowe miejsce rozegrała się na próbach. Najwięcej rozegrano ich na piachu plaż i wydm. Zawodnicy którzy dobrze czują się na takim podłożu mieli pole do popisu. Miałki piasek stwarzał spore trudności klasie 125 2T. Na starcie do próby cross fot. M.Sikora By pokonać próby trzeba było pełnej mocy motocykla. Brakowało typowych prób enduro, wymagających szczególnie dobrej techniki jazdy, ostrożności i koncentracji, co zostawiło niedosyt u najlepszych endurowców, a faworyzowało na tej Sześciodniówce szybko i odważnie jeżdżących zawodników motocrossowych.Ma to swoje przełożenie na wyniki końcowe. Zwycięstwo w klasyfikacji generalnej odniósł były Mistrz Świata w motocrossie, Belg, Stefan Everts. Debiutując w Sześciodniówce, zostawił w pobitym polu wielu dotychczasowych Mistrzów Świata w Enduro. Na koniec sześciodniowej imprezy organizatorzy sprawili nie dla wszystkich zawodników miłą niespodziankę. Końcowy motocross zastąpiono w tym roku zawodami supermoto. Jazda po asfalcie na oponach enduro nie była dobrym pomysłem. Było dużo wywrotek, obtarć i potłuczeń.

Depo M.Sikora

Organizator nie dopiął sprawy zaopatrzenia w paliwo. W Brazylii dostępna jest na rynku benzyna 85 octanowa. Dla zawodników dostarczono z odległego o kilka tysięcy km San Paulo benzynę 95 octanów. Niestety dotarła ona w ostatniej chwili przed zawodami. Zawodnikom i zespołom brakowało czasu na wyregulowanie motocykli pod panujące warunki klimatyczne.Warto wspomnieć, że tylko dzięki polskiej zaradności udało się przyspieszyć pierwsze tankowanie zespołów o kilka godzin. Mechanik polskiej drużyny Jarek Kurowski udowodnił bezradnym organizatorom, że przy pomocy kilku cybantów i kawałków węża da się uruchomić aparaturę do tankowania, czekającą bezczynnie na nie obecnych "specjalistów" kolejne cenne godziny.

Fińska drużyna WORLD TROPHY-wręczenie trofeum fot. M.Sikora

Zmorą najlepszych zespołów okazał się szwankujący sprzęt. Awarie motocykli dwóch zawodników ze szwedzkiego zespołu World Trophy pozbawiły go szans na walkę z liderami Sześciodniówki zespołem Finów, zeszłorocznych zwycięzców. Ci przewodzili od samego początku w klasyfikacji zachowując dla siebie tytuł Drużynowych Mistrzów Świata. Drugie miejsce przypadło Włochom, trzecie Francji.

W klasyfikacji Junior Trophy poziom był wyrównany. Wyniki z sześciu dni przesądziły ostatecznie o zwycięstwie drużyny Francji, ale drudzy w klasyfikacji Finowie i trzeci Włosi nie mieli dużej straty czasowej.

Srefan Everts fot. M.Sikora

Najlepszy wynik indywidualny uzyskał Belg Stevan Everts (kl.400 4T). Jego bezapelacyjny sukces spotkał się z dużym zainteresowaniem. W kl. 500 4T zwyciężył Hiszpan Ivan Cervantes pokonując bardzo mocnych w tej klasie zawodników z Finlandii i Szwecji.

Polski zespół World Trophy zajął 9 miejsce. Może końcowy wynik byłby lepszy, gdyby nie problemy Bartka Obłuckiego, jedynego polskiego zawodnika, odnoszącego międzynarodowe sukcesy. Bartek startował w kl. 125 2T specjalnie przygotowanym na Sześciodniówkę TM-em(w sezonie IMŚ 2003 startował w kl. 250 4T). Czasy uzyskiwane na próbach w pierwszym dniu udowodniły, że jest podporą zespołu. Polska drużyna WORLD TROPHY i autor zdjęć p.Marek Sikora Przewodniczący Głównej Komisji Sportów Motocyklowych PZM Jednak błąd na trasie pierwszego dnia i wynikłe 10 min spóźnienia sprawiły, że wyniki z prób nie mogły już "pchnąć" polskiej drużyny w klasyfikacji. Najgorsze przyszło drugiego dnia. Niedopatrzenie, związane z tankowaniem motocykla Bartka, doprowadziło do zdyskwalifikowania go przez sędziów. Osłabiony o swojego lidera Polski zespół kontynuował jazdę w piątkę i dojechał już bez strat w drużynie do końca. Najlepsze wyniki w klasyfikacji indywidualnej uzyskał Łukasz Kurowski zajmując 7 miejsce w kl.125 2T. Paweł Świderski milo zaskoczył wszystkich 8 miejscem w kl. 250 4T, w której w tym roku debiutował.

Z polską drużyną w Brazylii obecni byli działacze PZM z Kielc na których już w przyszłym roku spocznie ciężar organizacji Sześciodniówki. Polska będzie gospodarzem po raz czarty w historii, co stawia przed nami poprzeczkę bardzo wysoko.

Zanosi się, że sezon 2004 będzie prawdziwą "fiestą" dla polskich miłośników enduro.

!!! Więcej szczegółów, ciekawostek i ocen znajdziecie w wywiadach z uczestnikami tegorocznej Sześciodniówki. !!!

Dla enduro.pl Grzegorz Wesołowski


World TrophyJunior TrophyKlasyfikacja producentów
1.Finlandia1.Francja1.Yamaha UFO Corse
2.Włochy2.Finlandia 2.Team Husqvarna
3.Francja3.Włochy3.KTM Farioli "1"
4.Hiszpania4.Niemcy
5.Australia5.Szwecja
6.Niemcy6.Australia
7.USA7.Holandia
8.Czechy8.Wielka Brytania
9.Polska9.USA
10.Meksyk10.Brazylia
Klasyfikacja indywidualna
1.Stefan Everts (Belgia kl.400 4T)
2.Stefan Merriman (Australia kl.250 2T)
3.Ivan Cervantes (Hiszpania 500 4T)
34. Łukasz Kurowski ( 7 miejsce w kl 125 2T)
70. Marek Przybysz ( 28 miejsce w kl..250 2T)
88. Łukasz Kędzierski( 21 miejsce w kl.125 2T)
95. Paweł Świderski ( 8 miejsce w kl. 250 4T)
113. Marek Świderski ( 28 miejsce w kl.125 2T)
127. Łukasz Bartos ( 53 miejsce w kl.250 2T)
Wywiady z polskimi uczestnikami 78 ISDE w Fortalezie.
Polska drużyna WORLD TROPHY fot.Marek Sikora
Bartek Obłucki
Łukasz Kędzierski
Łukasz Kurowski
Marek Świderski
Marek Przybysz
Łukasz Bartos
Paweł Świderski


Marek Sikora
Jarosław Kurowski